śmierdzi z ust

Paweł Jaśkowski

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o wołowinie

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o wołowinie

Najprawdopodobniej jadłeś sezonowaną wołowinę, ale o tym nie wiedziałeś. Jak wygląda proces przygotowania takiego mięsa, z czym je jeść, a czym zapijać, no i dlaczego krowie puszcza się muzykę?

Make Life Harder: jak wyrywać na fejsie

Nie jest tajemnicą, że na fejsie wyrywa się na profilowe. Można jeszcze oczywiście wyrywać na ciekawą osobowość i niebanalne zainteresowania, ale kłamstwa mają krótkie nóżki i potem z nerwów nabawisz się wrzodów. Dlatego poniżej przedstawiamy elementarne zasady identyfikowania na fejsie potencjalnych partnerów na całe życie:

Alkohol: pyszna włoska grappa

Miasteczko w Piemoncie. Jest wcześnie, trattoria powoli się zapełnia. Mężczyźni zamawiają grappę i espresso, to pomaga sensownie zacząć dzień. Tylko facetom, grappa nie jest dla kobiet.

Zobacz wideo

Wielki test słodko-gorzkich wódek

Wielki test słodko-gorzkich wódek

Z tym segmentem to sprawa nie jest łatwa. Polskie wódki gorzkie to nie klasyczne bittersy, takie jak w świecie Campari albo Fernet Branca. Analitycy rynku wrzucają je do jednego worka z wódkami smakowymi (poszukaj na Logo24.pl artykułu "Testujemy kolorowe wódki"). Liderem jest cytrynówka

Viva Las Vegas! W stolicy hazardu i... szybkiej jazdy!

Viva Las Vegas! W stolicy hazardu i... szybkiej jazdy!

chcę myśleć, co by się stało, gdyby auto straciło nagle przyczepność. Wtedy 600 kucyków, które mamy pod maską, z furią przefasonowałoby bandę, a ja dołączyłbym do wcale licznego grona duszyczek, które rozstałyby się z tym padołem łez na jednym z torów NASCAR. Ale furda strach! Czuję się

Jesienny i zimowy jogging

Jesienny i zimowy jogging

, szybko się spocisz i zgrzejesz. Lepiej korzystać z mądrości mamy i babci, które mówią: ubieraj się, synuś, na cebulkę. Jeśli masz na sobie więcej niż jedną warstwę - powietrze między nimi nagrzewa się i izoluje cię od chłodu. No i zawsze możesz coś z siebie zrzucić. Oddychaj przez usta Gdy wciągasz

Le Mans: ostra jazda całą dobę

Le Mans: ostra jazda całą dobę

ust, ale odstrasza mnie cena - 45 euro. Nie wszystkie sławy trzymają wartość tak dobrze jak amerykański gwiazdor. Koszulkę z Michaelem Schumacherem wyceniono tylko na piątaka. Liczba miejsc, w których można stracić pieniądze, jest oszałamiająca. Swoje gadżety sprzedają wszystkie firmy startujące w

Jesienny i zimowy jogging

/ Icebreaker Hike+ / cena: 69 złCiepłe skarpetki z wełny merynosa nie są tanie, ale budzą zaufanie - są grube, mięsiste, ciepłe i dosyć długie. Ponoć też nie śmierdzą po użyciu. Czapka polarowa / Buff / cena: 79 złNa solidny mróz dobrze mieć ciepłą czapkę. Firma Buff wymyśliła ciekawe rozwiązanie

Alkohol: tak się piło w PRL!

Alkohol: tak się piło w PRL!

leczono orzechówką.   Alkohole importowane Były też alkohole luksusowe z importu. Znasz taką definicję koniaku? Pochodzi prawdopodobnie jeszcze z lat 50., ale była prawdziwa do końca lat 80.: Koniak to wysokiej jakości napój alkoholowy, który klasa robotnicza pije ustami swoich

Rachunek wędrownego pijaka

Rachunek wędrownego pijaka

; Popijawę piętnastą urządza Dimka, emerytowany kapitan specnazu (z oddziału trzyminutowego reagowania), a teraz poszukiwacz złota, którego zgarnąłem z drogi, jadąc autostopem do jakuckiego miasta Ust-Nera. To już koniec października, mrozy, poszukiwacze złota zakończyli sezon, więc Dima bierze wypłatę za

Rambutany, zmiany  i orangutany

Rambutany, zmiany i orangutany

, nakrapianej skorupki. Kocham słodko-kwaśny owoc mangostanu w mięsistej brązowej skórce, rozpływające się w ustach liczi, fioletowy dragon fruit w kształcie kalarepy, potężny owoc chlebowca i gwiaździstą kwaśną karambolę. Lubię nawet trukwę i przepęklę ogórkowatą, bezwstydnie zwisające z rozłożystych drzew. No

Ćwiczenie: w niewoli Talibów

Ćwiczenie: w niewoli Talibów

zanurzały się w mulistym dnie. Powierzchnia pod nogami była mało stabilna, jakby lekko falująca i elastyczna. No i śmierdziało czymś butwiejącym i gnijącym. Całe szczęście udało mi się nie upaść na twarz. Tego samego dnia czekało mnie jednak jeszcze cięższe wyzwanie. Przeprawa przez jezioro. Z plecakiem

Się piło

Się piło

sklepie monopolowym stoi bałtyk, żytnia i cytrynówka. Ja żytka z czasów kartkowych nie pamiętam. Ratunkiem był oczywiście Pewex i pędzony pokątnie bimber. Nawet inteligenckie mieszkania śmierdziały w tych czasach zacierem, a ulicę Ząbkowską (najwięcej melin na metr kwadratowy) w Warszawie nazywano

Rachunek wędrownego pijaka

Rachunek wędrownego pijaka

, emerytowany kapitan specnazu (z oddziału trzyminutowego reagowania), a teraz poszukiwacz złota, którego zgarnąłem z drogi, jadąc autostopem do jakuckiego miasta Ust-Nera. To już koniec października, mrozy, poszukiwacze złota zakończyli sezon, więc Dima bierze wypłatę za pół roku pracy i jedzie do miasta, ale

Trufle

Trufle

(...). Współpasażerowie spoglądali na mnie ciekawie i odsuwali się, jakby cuchnęło mi z ust w sposób wskazujący na śmiertelną chorobę (...). Taksówkarz natomiast nabrał poważnych podejrzeń. - A niech mnie - powiedział - co pan tam ma? - Trufle. - Och, dobra. Trufle. Od dawna nieżywe, co?"   Największa trufla