brałam udział w orgii

Marek Krześniak

Klub swingersów. Co wolno, a czego nie wolno?

Klub swingersów. Co wolno, a czego nie wolno?

Jak zorganizowane jest takie miejsce? Co tam się robi, a czego się nie robi? I jak to wygląda od strony organizatorów? O wszystko pytamy Piotra Cywińskiego, właściciela Act Club, najnowszego na stołecznej mapie.

Seks-historie, które chciałby przeżyć każdy mężczyzna

W "Pokoleniu Ikea" wyczytaliśmy, że tylko najwięksi kozacy "zaliczają całe abecadło". Autor książki opisywał w ten sposób sytuację, kiedy mężczyzna lądował w łóżku z tyloma kobietami, że pierwsze litery ich imion układały się w alfabet. Ponoć marzy o tym wielu mężczyzn. Ale nie tylko o tym.

Ale cyrk - Cirque du Soleil

Potężna, wyceniana na 2,5 miliarda dolarów firma. Roczne przychody przekraczające 850 mln dol., 4 tysiące pracowników. I to ma być cyrk? Owszem. Konkretnie - Cirque du Soleil.

Seks w miejscach publicznych - jak bardzo ryzykowny?

Seks w miejscach publicznych - jak bardzo ryzykowny?

. "Wystarczająco nowoczesna"? Nic podobnego! W starożytnej Grecji - i w innych kulturach antycznych - orgie seksualne, w trakcie których wszyscy kochali się ze wszystkimi, wpleciono w rytm życia nie tylko społecznego, ale i religijnego. Uczestnicy zabawy doprowadzali

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Niezręcznie mu było pouczać zagranicznego turystę, ale w końcu nie wytrzymał. Biorę więc wodze w jedną rękę i od razu czuję się jak kowboj, a raczej dżygit, potomek Czyngis-chana. Szybko też zapominam o wszystkich innych dobrych nawykach, które usiłowano nam wpoić w polskiej stadninie. Nie były

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Niezręcznie mu było pouczać zagranicznego turystę, ale w końcu nie wytrzymał. Biorę więc wodze w jedną rękę i od razu czuję się jak kowboj, a raczej dżygit, potomek Czyngis-chana. Szybko też zapominam o wszystkich innych dobrych nawykach, które usiłowano nam wpoić w polskiej