oczy alkoholika

Mikołaj Chrzan

Wywiad: Robert Biedroń - rewolucjonista ze Słupska.

Wywiad: Robert Biedroń - rewolucjonista ze Słupska.

Z którym prezydentem miasta (lub kandydatem) poszedłbyś na piwo? Takie pytanie zadała znana marka piwowarska. Wynik? Robert Biedroń wygrał zdecydowanie - 32% osób z nim wychyliłoby szklaneczkę. Kolejny polityk miał zaledwie 15% wskazań. My jednak nie o piwie tu rozmawiamy.

Arek Jakubik: Kim jestem? Dobre pytanie.

Przez jakiś czas nie pracowałem jako aktor: pisałem jakieś scenariusze, nagrywałem reklamy, zarabiałem kasę... Przełomem było zbudowanie fundamentu, uporządkowanie życia prywatnego - przyznaje Arkadiusz Jakubik w rozmowie z Kubą Dobroszkiem.

Alkohol: tak się piło w PRL!

Dla pani gamza albo cotnari. Dla pana bałtyk albo żytko, bezwarunkowo w literatkach. Jeśli w lokalu, to np. z meduzą. Bo w bramie to raczej patyk i z gwinta. To jakiś szyfr? Nie, to tylko wspomnienie naszych najważniejszych alkoholi i alkoholowych obyczajów z ostatnich lat. Powiedzmy, że około czterdziestu...

Się piło

Się piło

najpewniej alkoholikiem, bo dość często widywałem go, jak między lekcjami wpadał do Muzy na jednego. Winiak podawano w mniejszych kieliszkach, czyli 50 ml. Ale on i tak wypijał to na raz. Nigdy w Polsce Ludowej nie piło się inaczej. Zawsze na raz. Kto pił inaczej, ten baba. Winiak był także Klubowy, dostępny

Szyk i szok

Szyk i szok

raz ubiorem zwróciłem oczy dam, bo miałem białe szarawarki, kamizelkę białą kaszmirową, w ogromne różnokolorowe kwiaty, tak jak dawne suknie damskie, i kołnierz od koszuli odłożony - do tego dodajcie laseczkę z pozłacaną główką i glansowane rękawiczki...". Dandysem był pewnie Leopold Tyrmand

Rachunek wędrownego pijaka

Rachunek wędrownego pijaka

interes? Że z nim nie wypiję, bo jeszcze gdzieś idę? Że jestem abstynentem? Suchym alkoholikiem? To żadnej rozmowy nie będzie. Agata - moja żona w muzeum wódki. To miejsce nazwała "ścianą płaczu". Mamy w Polsce powiedzonko, że kto nie pije, ten kabluje, znaczy donosi. Rosjanie

Rachunek wędrownego pijaka

Rachunek wędrownego pijaka

kilka dziennie. I co mam powiedzieć człowiekowi, do którego ostatecznie ja mam interes? Że z nim nie wypiję, bo jeszcze gdzieś idę? Że jestem abstynentem? Suchym alkoholikiem? To żadnej rozmowy nie będzie. Agata - moja żona w muzeum wódki. To miejsce nazwała "ścianą płaczu"