kamienista wspinaczka ile metrów

Paweł Wiejas

Swimrun - duet dla naprawdę zuchwałych

Swimrun - duet dla naprawdę zuchwałych

Zza skalnej ściany wybiega dwóch facetów. Choć kończy się ścieżka, nie zwalniają. Rzucają się do wody i płyną. Kilkaset metrów dalej wdrapują się na brzeg i kontynuują bieg. Ile takich zmian pozostało im do mety? Cztery, pięć? Woda jest przeraźliwie zimna, ścieżki najeżone głazami. Ciążą nasiąknięte buty, pianka utrudnia oddychanie. Cóż, start w swimrunie ociera się o szaleństwo.

Lato snowboardzistów, czyli mój pierwszy raz na mountainboardzie

Przesiadka ze snowboardu na mountainboard to jak zamiana porsche na land rovera. Zasada niby ta sama, trzeba tylko przestać się bać wertepów.

Nisssan Titan Desert - tytan pustyni

Po 34-kilometrowym stromym podjeździe wyjeżdżam na równinę. Na asfalt i wprost pod czołowy wiatr.Robi się ciężko, zaczyna mnie boleć biodro. Przypominam sobie zdanie, że w wietrze jest Duch Święty. Moje ego zostało znokautowane.Płaczę i jadę dalej.

15 wysp Morza Śródziemnego, które musisz odwiedzić

15 wysp Morza Śródziemnego, które musisz odwiedzić

pieszych wędrówek i wspinaczki górskiej. W latach dziewięćdziesiątych wytyczono tu aż 43 drogi wspinaczkowe, a w 2000 roku na wyspie zorganizowano pierwsze międzynarodowe zawody. Co więcej, odbywający się tutaj co roku jesienią Kalymnos Climbing Festival zdążył się na stałe wpisać w kalendarz

Mój pierwszy raz: bieganie w angielskich górach

Mój pierwszy raz: bieganie w angielskich górach

kamienista. Wyglądała na ujeżdżoną przez jakieś land rovery. Na kolejnych prędzej bym spodziewał się windy. W ciągu półtorej godziny weszliśmy niemal z poziomu morza na 931 metrów. Chmura ograniczała widoczność do kilku metrów, a lampka tworzyła tylko łunę przed twarzą. Z kompasem na dłoni trzymałem

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

razem nie żartował. Wspinamy się wprost na skalisty i kamienisty grzbiet, który jeszcze rano był biały od śniegu. Po raz pierwszy jest za trudno dla koni, musimy zsiąść i ostatnie kilkaset metrów pokonać na piechotę. To alpejska wysokość, nic dziwnego, że dopada nas zadyszka. Wkrótce Ira zażądała

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Kara-at, czyli śladami Czyngis-chana

Tałaj tylko nas straszył, pokazując na jakiś ośnieżony szczyt i mówiąc, że jutro tam właśnie się udamy. Tym razem nie żartował. Wspinamy się wprost na skalisty i kamienisty grzbiet, który jeszcze rano był biały od śniegu. Po raz pierwszy jest za trudno dla koni, musimy zsiąść i ostatnie kilkaset metrów

Wspinaczka na Orlej Perci

Wspinaczka na Orlej Perci

Trzęsie jak diabli. Zielony land rover defender Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wspina się po kamienistej drodze z Zakopanego na Halę Gąsienicową. Materiał na budowę drogi pochodzi z koryta potoku Sucha Woda Gąsienicowa, który ciągnie się obok. Tam to dopiero są głazy